← blog

Osobisty System Operacyjny w Obsidian: notatki, które pracują

Osobisty System Operacyjny (OSO) w Obsidian: łączę PARA, Johnny Decimal i Zettelkasten w jeden system notatek, który realnie pracuje z AI.

#ai @Obsidian #productivity #tips #workflow
Osobisty System Operacyjny w Obsidian: notatki, które pracują
// spis treści

Większość ludzi zbiera notatki, których nikt nigdy nie otwiera. Osobisty System Operacyjny (OSO) odwraca to ustawienie: notatki mają z tobą pracować, a nie tylko leżeć. Zbudowałem go w Obsidian, łącząc trzy metody i podpinając do tego AI - i od dwóch miesięcy nie wracam do niczego innego.

Z tego artykułu dowiesz się:


Czym jest OSO i dlaczego akurat Obsidian

OSO to mój drugi mózg - miejsce, gdzie ląduje każda myśl, transkrypcja, cytat i lista zadań, a potem faktycznie da się to wykorzystać. Kluczowe słowo: wykorzystać. Zbiór martwych notatek to nie system.

Narzędziem jest Obsidian. Darmowy, działa lokalnie, bez połączenia z internetem. Notatki to zwykłe pliki Markdown - te same nagłówki przez hasze, których używa cały świat.

Dlaczego nie Notion? Dwie rzeczy mnie od niego odepchnęły. Jest płatny powyżej pewnego progu, a pliki trzyma w swoich dziwnych strukturach, do których nie mam bezpośredniego dostępu na dysku. W Obsidian mam wszystko lokalnie i mogę dobierać się do plików z poziomu konsoli - a to zmienia wszystko, kiedy wpuszczasz do systemu AI.

Więc co ci to daje: jak internet padnie, nadal masz dostęp do notatek. Jak chcesz podłączyć własny skrypt w Pythonie albo model językowy - pliki leżą otwarte, gotowe do czytania.

Cały system spina prosta synchronizacja. Nie kombinowałem z integracjami - wrzuciłem folder z notatkami na iCloud i Mac sam dogaduje się z telefonem. Notatkę podyktowaną w kolejce mam na komputerze, notatkę z komputera mam w telefonie. Najmniejszy pakiet iCloud załatwia to za kilka złotych miesięcznie.

Trzy metody, które składają się na system

OSO to nie jedna metoda, tylko trzy sklejone i dopasowane pod siebie. Testowałem to wielokrotnie - dopiero razem dają porządek, którego nie da się złamać.

PARA dzieli wszystko na cztery katalogi:

Johnny Decimal dokłada numerki do każdego katalogu. Kto programował w BASICu, ten pamięta numerowane linie - tu jest tak samo. Zamiast pamiętać nazwy, wpisuję "30" i jestem w Zasobach, "40" i jestem w Archiwum. Projekty dzielą się dalej: 11, 12, 13.

Zettelkasten to zasada "jedna myśl = jedna notatka + połączenia". Notatki łączę wikilinkami - dwa kwadratowe nawiasy i numer, np. "[[11.01]]". Klik i przeskakuję między notatkami bez szukania.

Tak wygląda szkielet katalogów po połączeniu tych trzech metod:

NumerKatalogRola
00Inboxwszystkie nowe notatki lądują tutaj
10Projektycele z terminem (podział 11, 12, 13...)
20Obszarystrefy do utrzymania w czasie
30Zasobybaza wiedzy, segregowana tematycznie
40Archiwumzamknięte projekty
90-99Pomocniczeszablony i systemy wspierające pracę

Nie pracuję na czystej PARA - nie znam nikogo, kto by tak robił. Moja główna modyfikacja to katalog Inbox pod numerem 00. Każda nowa notatka trafia właśnie tam, zamiast zaśmiecać katalog główny. Numery 90-99 rezerwuję na systemy pomocnicze - pod 99 trzymam szablony.

Dlaczego numerki mają znaczenie: kiedy wpiszę modelowi małpę i numer "@11.01", on wie dokładnie, o który plik chodzi. Nie muszę pamiętać, czy nazwa ma duże czy małe litery. Odwołuję się cyframi.

Jak podpinam do tego AI

To jest część, gdzie system przestaje być segregatorem, a zaczyna pracować. Przez wtyczkę Terminal odpalam obok notatek Gemini (u ciebie może być Claude czy inny - obojętne).

Odwołanie do pliku to "@11.01" i polecenie "podsumuj mi ten plik". Model czyta konkretną notatkę i pracuje. Mogę podać cały folder: "podsumuj mi Inbox, co mam do zrobienia". W kilka sekund dostaję listę.

Mój stały rytuał: w weekend biorę cały Inbox i przepuszczam przez AI. Model sprawdza zawartość, patrzy na moją aktualną strukturę i proponuje, gdzie każda notatka powinna wylądować - najczęściej w Zasobach. Notatki dyktowane z telefonu w ciągu tygodnia same się układają. To jest różnica między zbieraniem notatek a posiadaniem systemu.

Jedna praktyczna rada: w katalogu głównym trzymam plik "GEMINI.md" z instrukcją, jak model ma tworzyć notatki. Bez tego AI robi notatki we własnym stylu, który ma gdzieś zaprogramowany. Z wzorem - trzyma się twojego frontmatteru za każdym razem.

No właśnie, frontmatter. Każdą notatkę opisuję atrybutami na górze: autor, data, tagi. To nie ozdoba - model językowy nie musi czytać całej notatki, wystarczy, że przeczyta te kilka linijek na starcie i już wie, jak posegregować plik. Mniej czytania, szybsza robota.

Na co uważać przy budowie systemu

Kilka pułapek, w które łatwo wpaść na starcie.

Synchronizacja. Mój największy problem na początku - bo zacząłem myśleć jak programista i chciałem budować "super system" z integracjami. Najprościej było wrzucić folder na iCloud i dać systemowi robić swoje. Nie komplikuj.

Motyw i wtyczki. Domyślny Obsidian jest szary i brzydki. Motyw AnuPpuccin daje kolorowe, ponumerowane foldery, po których nawigujesz wzrokiem - ale wymaga doinstalowania wtyczki Style Settings, która odblokowuje jego opcje (rainbow folders, ładniejsze checkboxy). Sam motyw to za mało.

Wtyczki społeczności. Te najpopularniejsze są bezpieczne. Ale przy niszowych, z trzema instalacjami, uważaj - Obsidian sam ostrzega, że mogą być niebezpieczne.

Graf połączeń. Robi ogromne wrażenie na początkujących i ładnie wygląda na screenach struktury wiedzy. Szczerze: sam korzystam z niego rzadko. Włączam, żeby popatrzeć, jak notatki się połączyły - praktycznej wartości ma dla mnie mało. Nie buduj systemu pod ładny graf.

Notatki dzienne. Trochę gryzą się z PARA. Przyjąłem, że w dzienniku trzymam listę zadań i wieczorne przemyślenia - to, co potem miło podsumować na koniec miesiąca. Wtyczka Tasks ściąga niezakończone zadania z plików dziennych do jednej listy i grupuje po dacie.

Kiedy (nie) warto zaczynać

Zacznij od najprostszej wersji: PARA plus Inbox plus numerki. Nie buduj od razu kombajnu z bazami danych, szablonami i grafem - utoniesz w konfiguracji, zanim cokolwiek zaczniesz notować. Wtyczka Tasks ma jakieś 20 ekranów ustawień; odkryłem podstawy i podstawy mi wystarczają.

Ten system opłaca się, jeśli notujesz na dwóch urządzeniach, chcesz mieć dane lokalnie i planujesz wpuścić do notatek AI. Jeśli robisz dwie notatki w miesiącu - szkoda zachodu, wystarczy zwykły notatnik.

A najlepsze jest to, co dzieje się dalej. Po kilku tygodniach pracy notatki same zaczynają tworzyć drzewa wiedzy - u mnie najwięcej łączy się z automatyzacją i AI. Nie widziałeś tego w planie, a wyrasta samo z pracy.

Podsumowanie

P.S. Największą wartością nie jest sam system, tylko to, że przygotowując się do wyjaśnienia go innym, musiałem nauczyć się każdego narzędzia dokładnie - a nie tylko "jakoś" go używać.


Damian Ślimak. Twój Nawigator w chaosie AI.